|
Cieszymy się z Twojej wizyty - strona 545 zobacz poprzednie<< >>zobacz następneProfesor do początkującego lekarza: - Przeciez pana pierwszy pacjent wyzdrowiał, nie rozumiem więc, dlaczego jest pan zdenerwowany? - Bo nie mam pojęcia, panie profesorze, co mu pomogło....
Siedzi dwóch masochistow na żyletce. Podchodzi do nich sadysta i mówi: - Przesuńcie się!!!
Dziewczyna daje anons matrymonialny: "Poznam pana, który nie będzie mnie bil, nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku". Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi. Zaglądając przez "Judasza"nikogo nie widzi. Otwiera wiec drzwi, a tam leży na wycieraczce pan, który nie ma nóg ani rak. Mówi: - To ja jestem tym mężczyzna, który w stu procentach odpowiada Pani wymaganiom. Nie będę Pani bil, ponieważ nie mam rak. Od Pani nie odejdę, ponieważ nie mam nóg. - No ale jak tam jeśli chodzi o seks? - A pani myśli, że czym to ja waliłem do drzwi?
Kierowcę zatrzymuje policjant: - Prawo jazdy macie? - A oddaliście?!
W kwadrans po stworzeniu Ewy Adam zapytał Pana Boga: - Panie Boże, co to jest ta migrena?
Nauczycielskie teksty: - Czasem myślę, ze Wasz ulubiony zespół to zespól Downa.
"Bardzo piękna sceneria. Są gady, płazy, ptaki"
Jacek Banasikowski, TVP, o trasie kolarstwa górskiego Maxim');
- A czy wiecie, ze sołtys z Wąchocka zginął śmiercią tragiczna? - Mieszał herbatę i lej go wciągnął... Do tej pory ciała nie znaleźli...
Rozmowa księdza z chasydem: - Wy, Żydzi, to dziwny naród. Nie wierzycie w zmartwychwstanie Chrystusa, a wierzycie, że wasz rabin, cudotwórca przepłynął staw na chusteczce do nosa. - No, tak, ale to jest prawda!
Jasio zatrzymuje samochód. - Proszę pana - zwraca się do kierowcy - niech mnie pan podwiezie do szkoły. - Ale ja jadę w przeciwnym kierunku. - Tym lepiej - odpowiada Jasio.
Jak się nazywa syn optyka? - Synoptyk
Robiąc porządki Kowalska znalazła kwitek z naprawy butów zostawionych u szewca sześć lat temu. zadzwoniła i zapytała: - Czy są jeszcze u pana te pantofle z numerem ? - Są i będą gotowe za tydzień, tak jak się umawialiśmy - odpowiada bez chwili wachania szewc...
Przychodzi blondynka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła sklepowa mówi: - Co pani tak długo otwierała te drzwi, przecież jest napis: ciągnąć. Na to blondynka: - Tak, ale nie pisze, w którą stronę ciągnąć. Daria');
U lekarza: - Pali pan? - Nie. - Pije pan? - Też nie! - Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę..... tobik');
Dlaczego na liniach wysokiego napięcia do Wąchocka druty wymienia się na kolczasty? - Bo Wąchock leży na górce i po zwykłych prąd się ślizgał.
Komandos w samolocie przypomina sobie jak ma się zachować po wyskoczeniu z samolotu: - Żółte światło - przygotowanie do skoku: lewa noga do przodu, prawa ręka na uchwycie wyzwalającym stabilizatora, lewa ręka na spadochronie zapasowym, pozycja skulona. Zielone światło - skok: odbijam się lewą nogą, liczę , , - uchwyt, , , czasza. Czasza się otworzyła. Poprawiam uprząż spadochronu. m: przygotowanie do lądowania. Ląduję, zwijam spadochron na polowo i zakopuję pod drzewem, pod którym stoi rower. Wsiadam na rower i jadę do punktu B. Po chwili zapaliło się żółte światło, komandos wstał, przyjął pozycję. Zapaliło się zielone światło, odbił się lewą nogą: , , - uchwyt, , - czasza. Czaszy nie ma?!. - O kurcze... - myśli - jak jeszcze tego roweru nie będzie, to będę miał całkiem przekopane.
Na dworcu kolejowym w tłumie pasażerów dziewczynka zgubiła swoją mamę. Płacze i szuka jej po zatłoczonym peronie. W końcu dostrzega policjanta i prosi go o pomoc: - Czy pan nie widział takiej jednej pani bez takiej jednej dziewczynka jak ja?
Kolokwium z fizyki. W grupie było dwóch czarnych studentów, słabo znających polski. Prowadzący dyktuje zadanie: - Walec owinięty nitką stacza się bez tarcia po desce nachylonej, itd. A na koniec pyta: - Są jakieś pytania? Na to nasz kolega pyta: - A co to jest deska ?
|