Super dowcipy w sieci
Codziennie aktualizowana baza dowcipów na różne tematy.

Cieszymy się z Twojej wizyty - strona 46

zobacz poprzednie<<  >>zobacz następne

Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam całą prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu. Podchodzi do mamy i mówi:
- Znam całą prawdę.
I... dostał złotych z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu. Zachwycony biegnie szybko do ojca i mówi:
- Znam całą prawdę.
I dostał złotych z zastrzeżeniem, żeby nic nie mówił matce. Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą prawdę! - mówi z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemie, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał:
- W takim razie uściskaj tatusia...

-letni młodziniec przychodzi do fryzjer i siadając na fotelu, mówi:
- Golenie.
Fryzjer wszystko przygotował, ale nie zaczyna golenia.
- Na co pan czeka?
- Na zarost.

w roku siedzą nad brzegiem rzeki trzy krokodyle:
- Kiedyś to podobno byliśmy zielonego koloru -mówi pierwszy.
- Tak! I umieliśmy pływać - dorzuca drugi.
- Koniec tego rozczulania się - mówi trzeci - lecimy na łąkę zbierać miód!

Jasiu mówi do dziewczyny:
- Daj prędko całusa, zanim wyjdę!
- Tylko się pospiesz. Tata wraca za godzinę.

Wania złowił złotą rybkę, a ta z przerażeniem mówi:
- Wania, puść mnie a spełnię twoje życzenia... Willę z basenem chociesz?
- Niet.
- Złotego mercedesa chociesz?
- Niet.
- A może medal za męstwo byś chciał?
- Kanieszno!
Błysnęło, huknęło, Wania stoi na polu bitwy, w rękach trzyma dwa granaty a na niego jedzie czołgów. Wania mówi przez ściśnięte zęby:
- Wot bladz, posmiertnyj dala...!!!!

Dziecko idzie pierwszy raz do kościoła. Po powrocie ciocia pyta:
- I jak ci się podobało?
- Fajnie było - mówi dziecko - ale wiesz, w tym kościele był złodziej!
- Tak? A po czym poznałeś, że to złodziej?
- Bo podchodził do ludzi z koszykiem i mówił: Zapłać! Zapłać!

Przychodzi zając do sklepu i pyta się:
- Dzień dobry czy są zgniłe marchewki?
Na to sprzedawca odpowiada:
- Nie.
Tak zajączek chodził już przez tydzień, aż w końcu sprzedawca pomyślał, że sprowadzi mu te marchewki i następnego dnia:
- Dzień dobry czy są zgniłe marchewki? - pyta się zajączek.
- Dla stałego klienta ? oczywiście!
- Sanepid! Kontrola! - wtrąca zajączek.

Masztalski przychodzi do Ecika Wierzgoła.
- Słyszołech, że jedziesz do Gdańska. Wiesz co, weź mojego gołębia, jo ci go przygotuję i jak już będziesz w Gdańsku, to go puścisz i zapiszesz, kiedy to było. Chciołbych wiedzieć, wiela taki gołąb leci z Gdańska do Bytomia.
- No dobrze.
Masztalski związał gołębiowi nogi i skrzydła i dał Ecikowi. Ecik zrobił, jak Masztalski prosił. Po miesiącu przychodzi do niego i pyta:
- Jak tam gołąb? A Masztalski na to:
- Ty pieronie ognisty, gupiełoku jeden! Skrzydeł żeś mu nie rozwiązoł, ino nogi, i ten gołąb dopiero dwa dni temu piechty przylozł.

Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: ALE OBLEŚNE
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główke jedną ręką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą ręką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: NO Ty chyba żartujesz!
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią?
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: CO, co ty powiedziałeś?
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Właśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmm...
On: Jak go już wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, właśnie tak.
Ona: A co zrobić z tym zółtawym? To też się połyka?
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuje....Hmmmm .... PYCHAAA... Sam spróbuj
On: Hmm, no nie głupie.
Ona: ---
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuje wyciagnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak? Smaczne było?
Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane?
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.

andpaj');

Czy wiesz jakie jest najsmutniejsze zwierzątko na świecie?
- Mężczyzna! A wiesz czemu?
- Bo ma piersi bez mleka, ptaszka bez skrzydełek, jajka bez skorupek, no i worek bez pieniędzy. A % kobiet już nie wychodzi za mąż, bo zorzumiało, że dla gram kiełbasy nie opłaca się brać całego wieprza do domu...:-)

monika');

Gdybyś była skromna jak królik! - marzy mąż.
- Co to znaczy? - dopytuje żona.
- Gdyby ci tak wystarczyło jedno futro na całe życie.

rafal');

Stoją dwaj faceci na polance obok lasu i jeden mówi do drugiego:
- Widzisz ten piękny las?
- Nie, drzewa mi zasłaniają.

Muzykalna');

Hrabia kupuje psa:
- Jaki jest jego rodowód?
- Och, panie hrabio, on pochodzi z takiej znakomitej rodziny że gdyby umiał mówić to z nami nie zamieniłby nawet słowa.

Są zawody kto najdłużej wytrzyma w wodzie. Pierwszy pan wytrzymał min i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on odpowiedział:
- ''''Trening, trening i jeszcze raz trening".
Następny pan wytrzymał min i znowu wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on odpowiedział:
- ''''Trening,trening i jeszcze raz trening".
Następny pan wytrzymał min i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on na to:
- Trening.....
Następny pan przyszedł, wchodzi do wody, min nic, min nic, min nic, po minucie wychodzi ledwo oddycha więc lekarze szybko podbiegli ale na szczęście nic się nie stało, wszyscy ludzie pytają jak on to zrobił? A on na to:
- Gdzieś musiałem gaciami zahaczyć!

Daria');

TYLKO chuck norris wie kiedy skończy sie moda na sukces ...

hanusia');

Założyli się Rusek Niemiec i Polak o to kto skoczy z piętra, bloku i się najpóźniej "wypróżni".Zaczeli więc.
Na pierwszy ogień poszedł Rusek , piętro, nie wytrzymał , popuścił.
Następnie Niemiec , dzielnie walczył jednak podczas przelotu nad piętrem
nie wytrzymał.Na koniec Polak. Bardzo źle sie zaczeło,już podczas przelotu przy piętrze mu się zachciało.Zdesperowany zauważył małe dziecko w wózku złapał za pampersa nawalił do niego i założył spowrotem maluszkowi.Udało sie , ale miłe złego początki, przy piętrze znowu zabolał go brzuch , zauważył pijaka leżącego przy oknie szybko zdjął mu spodnie i w nie się wypróżnił.Gdy już był bliski zwycięstwa na piętrze znowu niemiłosiernie mu sie zachciało . Zauważył kapelusz jeżący na jednym z parapetów,nie zastanawiając sie złapał za niego i tam oddał kał , po czym rzucił go w górę , wygrał .
Następnego dnia w gazecie "Trzy cudy świata"
.Dziecko nawaliło więcej niż waży.
.Pijak przesrał kalesony.
.Z nieba spadł kapelusz zawierający nieokreśloną substancje.

lukasz');

- Pod jakim hasłem prezydent Wałęsa prowadził swoją zwycięską kampanię wyborczą?
- "Nie chcem, ale muszem..."
- A pod jakim hasłem prowadził ostatnią?
- Chcem, ale nie mogem."

martab');

Wchodzi Polak do sklepu w Londynie i mówi:
-Poproszę piłkę.
Sprzedawca wzrusza ramionami i kręci głową.
-Pił- kę- sylabizuje Polak.
Sprzedawca znów kręci głową.
Polak: -Dziekanowski!
-?
-Boniek!
-Oh, yes! A football!
-Tak, piłkę. Do me- ta- lu!

kasiula');

 

Dobry humor na dzień dobry.

Kto z nas nie lubi dowcipów. Słuchamy ich wszyscy ale niestety, nie wszyscy mają dar ich opowiadania.

Dlatego osoby które znają dużo dowcipów, potrafią błyskawicznie dobrać odpowiedni do sytuacji dowcip, a do tego umieją go opowiedzieć we właściwy sposób, są duszą każdego towarzystwa.

Wszyscy lubimy dowcipy nawet jeżeli wprost się do tego nie przyznajemy. Biorąc pod uwagę jak wielka jest różnorodność dowcipów, każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go rozbawi, rozweseli, wywoła uśmiech na twarzy, przynajmniej na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Śmieszne teksty, opisy gg, dowcipy, humor.
Domowy front * Ekopolis * Hidden Palms Online * Stargate: SG-1 Online * Lost Online * Joan of Arcadia * John z Cincinnati